Sercańskie Dni Młodych

Spotkanie formacyjne 25-27 listopada 2016 r. w Koszycach Małych

spotkania, świeżości - bądź na bieżąco!      Autor: [ ] 0
„GOTOWOŚĆ MIŁOŚCI”

Pod tym hasłem w dniach 25-27 października odbyło się kolejne formacyjne spotkanie Ruchu Sercańskiej Młodzieży. Członkowie RSM z Bełchatowa, Pliszczyna, Stadnik i Florynki zgromadzili się pod jednym dachem domu rekolekcyjnego w Koszycach Małych, gdzie przyjął nas z otwartymi ramionami ks. Damian Płatek SCJ. Można by powiedzieć, że nic nowego… zjazd młodych: po raz kolejny pod ten sam dach; podobny schemat spotkania. Każdy czuł się jak u siebie bo przecież ponownie przyjechał do tego samego miejsca. Dopiero, gdy weszliśmy do kaplicy uświadomiliśmy sobie kto tak naprawdę zgromadził nas pod jednym dachem na te trzy dni. Nastąpił czas adoracji Najświętszego Sakramentu. Ks. Bartek Król SCJ zadał nam dwa pytania: czego się boisz i jakie są Twoje plany i marzenia? I poprosił abyśmy odpowiedzieli na te pytania w obecności Jezusa.

W sobotę wyspani i w pełnej gotowości rozpoczęliśmy dzień od jutrzni. Po pysznym śniadaniu konferencję „Być na TAK” poprowadził ks. Damian, który zadał nam pytanie: co to znaczy być na „TAK”? Poruszyły nas również mocno jego słowa, że najtrudniej jest poznać samego siebie. A wydawać by się mogło, że każdy z nas zna siebie doskonale. Następną konferencję pt.: „Eucharystia i ja” poprowadził ks. Sławek Kuśmierz SCJ. Opowiedział nam o symbolach i znakach jakie ksiądz i my czynimy podczas Mszy Świętej. Teorię mogliśmy przełożyć na praktykę bardzo szybko, ponieważ po konferencji uczestniczyliśmy w Eucharystii.

Popołudniowy czas to między innymi prelekcja Przemka z Pliszczyna, który zafascynował nas swoją pasją na temat Narodowych Sił Zbrojnych. Przemek zaprezentował się w mundurze z okresu II wojny światowej. Wieczorem mogliśmy doświadczyć Jezusa uzdrawiającego nasze serca w sakramencie pojednania. Nie zabrakło łez, wzruszeń, szczerych rozmów. Oczyszczeni i zadowoleni rozpoczęliśmy zabawę „Andrzejkową”. Był śmiech, dobra muzyka. Były zabawy i rozgrywki w tenisa. Trochę zmęczeni wymagającym dniem, ale jakże szczęśliwi „grzecznie” poszliśmy spać. Niedziela mogłaby się wydawać Weekendowe spotkanie zakończyliśmy Eucharystią. Byliśmy szczęśliwi, bo mieliśmy siebie, ale przede wszystkim w naszym sercu był Jezus! Jeśli ktoś zapyta czy w trzy dni można zmienić swoje życie, to odpowiedź jest prosta. Przyjedź a doświadczysz tego, że z Jezusem możesz wszystko! My tego doświadczyliśmy!

W górę serca!

Ania M.

 

POWRÓT