Sercańskie Dni Młodych

Ratuj kogo możesz

SDM XXVI, świeżości - bądź na bieżąco!      Autor: [ ] 0

Drugi dzień może z pozoru nie brzmieć jak nic nadzwyczajnego, ale nie na Sercańskich Danich Młodych. Wtorek zawsze kręci się wokół sakramentu pokuty. Nie inaczej było dziś. Hektolitry łez lały się w ruchomych konfesjonałach i przed Najświętszym Sakramentem.

Dziś rano pierwszy raz na tegorocznym SDMie obudziło nas nasze Radio, a w nim radiowa Frania. Czy nam się to podoba, czy nie, pierwszą piosenką było, już tradycyjnie, „Hej miśki, czas wstać!”. Później przyszedł czas na jutrznię. Nie wszyscy wyspani, ale na pewno szczęśliwi modliliśmy się pod wiatą. Nie wszyscy byli wyspani, bo wstali wcześnie rano i stanęli w kolejce do prysznica. Jedni mieli więcej szczęścia, inni mniej( dłużej lub krócej czekali) , ale każdy wie jak dużo SDMowych przyjaźni zawiązało się podczas niecierpliwego oczekiwania na trochę ciepłej wody.

Gdy już przygotowaliśmy, a nawet zjedliśmy śniadanie, po krótkiej przerwie, pod wiatą, wszystkie grupy przedstawiły nam, od czego chcą uratować młodzież. Każda z nich przywiozła ze sobą własnoręcznie wykonane koło ratunkowe. Taniec, śpiew, przedstawienia i wierszyki, wszyscy dali z siebie co mogli.

Zaraz potem, w samo południe uczestniczyliśmy w mszy świętej, której przewodniczył ksiądz Radosław Warenda. Podczas homilii uświadomił nam wszystkim jak wielkim darem dla każdego z nas jest miłość Boża i Jego miłosierdzie. „Chrześcijaństwo to niekoniecznie jest religia. Religia daje człowiekowi narzędzie do kontaktu z Bogiem, a to On pierwszy się z nami skontaktował.” Ksiądz Radek porównał Boga do ratownika, który martwi sie o ciebie i ma na ciebie oko niezależnie od tego, czy wejdziesz w wodę po kostki, czy po pas.

W końcu przyszedł czas na koncert duetu „Wyrwani z Niewoli”. Poruszające świadectwo i rapowane uwielbienie. Przykład ich wiary oraz ich autentyczność na pewno pozostaną w naszej pamięci. Pokazali nam, że modlitwą powinna być każda czynność jaką wykonujemy, każda praca jakiej podejmujemy się w ciągu dnia. Ponieważ wykonując ją z imieniem Chrystusa na ustach niesiemy Jego Chwałę w każdy zakątek świata.

Wtorkowy wieczór to czas na nabożeństwo pokutne. „Kiedy czujemy, że jesteśmy kochani nie chcemy krzywdzić innych”: są to słowa księdza Bartosza Mrozka, który poprowadził wieczorną liturgię. Zmusił nas poniekąd do refleksji i spojrzenia wewnątrz siebie. Do zadania sobie pytania: „Co trzyma mnie daleko od Jezusa?”, „Czy ja naprawdę chcę do Niego przyjść?”, „Czy Go poszukuję?”. Po spowiedzi każdy miał możliwość zbliżenia się do Najświętszego Sakramentu i przyjrzeć się hostii, pod której postacią jest ukryty Chrystus.

GALERIA ZDJĘĆ

POWRÓT