Sercańskie Dni Młodych

Natalia I.

zaświadczamy      Autor: [ ] 0

Na Sercańskie Dni Młodych trafiłam „przez przypadek”… Nie pochodzę z parafii Sercańskiej i łaściwie nigdy wcześniej nie słyszałam o SDM-ie, a nawet o księżach Sercanach. Moja przygoda zaczęła się po pierwszej klasie liceum. Jedna z moich klasowych koleżanek opowiedziała mi o wszystkich sercańskich „inicjatywach”. Na początku podchodziłam do nich z pewnym dystansem, jednak zdecydowałam się pojechać na XX zjazd młodych do Pliszczyna..

Dziś jestem o 3 lata starsza i mam zamiar jechać na SDM po raz czwarty. Z roku na rok jest inaczej. Z roku na rok coś jeszcze bardziej przyciąga mnie do tego miejsca, ludzi, atmosfery i Boga. Każda edycja SDM-u jest inna, choć widuję te same twarze i wykonuję te same czynności. Inna jest każda Eucharystia, każda spowiedź, każda rozmowa. Za każdym razem wyjeżdżam z SDM-u lepsza, bardziej umocniona. Niejeden pomyśli.. tydzień… Co się może zmienić w tym czasie? Otóż bardzo dużo. Spowiedź sercańska znacznie różni się od tej w konfesjonale. Spowiadasz się „twarzą w twarz”. Po raz pierwszy bardzo się bałam i wstydziłam. Niepotrzebnie… Przeżyłam coś wyjątkowego – to było wyznanie grzechów, podczas którego nie obawiałam się oceniania ani sądzenia. Po spowiedzi ksiądz nie zmienił do mnie nastawienia. Doznałam niesamowitego uczucia, ciepło napełniło moje ciało. Rozpłakałam się i długo myślałam, klęcząc przed Tatą w Najświętszym Sakramencie. Zrozumiałam że On kocha mnie jak nikt inny, pomimo wszystkich moich słabości i grzechów. To była chyba najpiękniejsza rzecz w moim zyciu…

Aby głębiej móc uczestniczyć w kolejnym zjeździe i mieć swój osobisty wkład w SDM, zdecydowałam się wstąpić do Ruchu Sercańskiej Młodzieży. Polecam to każdemu, nawet jeśli nie jest na początku przekonany lub się trochę boi. SDM to jedno z moich najlepszych doświadczeń, które pozwoliło mi lepiej poznać siebie i Tatę oraz sprawi, że umiem rozmawiać z nim jak Ojcem.

Natalia I.

POWRÓT
MENU