Sercańskie Dni Młodych

zaświadczamy

Hania Cz.

zaświadczamy      Autor: [ ] 0

Leżę właściwie na ziemi. Pod plecami mam niewygodne zgrubienie, które mnie gniecie. Stopy jak dwie bryły lodu. Między mną a rozgwieżdżonym niebem jest tylko cienka warstwa rzekomo nieprzemakalnego materiału. Ale jest coś, co sprawia, że to wszystko jest wspaniałe – to niebo, to pliszczyńskie niebo. A powód, dla którego tu jestem, jest prosty – trwają właśnie Sercańskie Dni Młodych. Powód, dla którego jeszcze bardziej każdy czeka na wakacje.

Co roku, koło Lublina, w Pliszczynie pole namiotowe Sercanów powoli zapełnia się kolorowymi namiotami z różnych części Polski, a nawet spoza jej granic. Pod każdym z tych namiotów młodzi ludzie, którzy przyjechali tu przeżyć największą przygodę lata. I to z kimś, komu tak bardzo na nas zależy – z pliszczyńskim, uśmiechniętym Jezusem. CZYTAJ DALEJ »

Alicja G.

zaświadczamy      Autor: [ ] 0

Moja przygoda z RSM-em zaczęła się 5 lat temu, kiedy w mojej parafii pojawił się nowy kapłan, Sercanin. Pochodzę z parafii sercańskiej, a mimo to nie znałam charyzmatu Sercanów. Byłam blisko kościoła i angażowałam się w życie parafialne – przynajmniej tak mi się wydawało.

Skończyłam gimnazjum, zaczął się nowy etap w moim życiu. Nowa szkoła, nowe znajomości, nowe spojrzenie na świat. Sercański ksiądz zaprosił młodzież na spotkanie… „Ryzyk-fizyk”, postanowiliśmy pójść. Na spotkaniu ksiądz opowiadał nam o Sercanach, formacji RSM, ale przede wszystkim o założycielu, ojcu Dehonie. Jak na pierwszy raz było całkiem nieźle, więc uznałam – dlaczego nie? To był rok 2011, wtedy pierwszy raz uczestniczyłam w jesiennym czuwaniu na Florynce. CZYTAJ DALEJ »

POWRÓT
MENU