Sercańskie Dni Młodych

Adveniat Regnum Tuum – Przyjdź Królestwo Twoje

newsy z serca, świeżości - bądź na bieżąco!, z serca      Autor: [ ] 0
Adveniat Regnum Tuum – Przyjdź Królestwo Twoje

W herbie Księży Sercanów widnieje takie hasło, a raczej prośba skierowana do Pana Jezusa, by przyszło Jego Królestwo pełne pokoju i miłości. To wołanie nasila się w okresie Adwentu, w którym oczekujemy na Chrystusa w tajemnicy Jego narodzenia, ale i ostatecznego przyjścia na końcu czasów. Kończymy Rok Miłosierdzia. Symbolicznie zamknięte zostały bramy miłosierdzia w wielu miejscach. Na ile pozwoliliśmy, by nasze serca, przez chrzest włączone w Chrystusa, przesiąkły miłosierdziem Bożym? Na ile wołanie Przyjdź Królestwo Twoje jest moim wołaniem? Może czas rozpoczynającego się Adwentu będzie okazją do zatrzymania, wyciszenia i zastanowienia co wypełnia moje serce?

Papież Benedykt XVI (10 września 2006 r. w Monachium) powiedział: Świat potrzebuje Boga. My potrzebujemy Boga. Papież zwraca uwagę na istotę problemu Zachodu, tego Zachodu, który kiedyś był głęboko chrześcijański. Mówi, że Zachód wykazuje zaburzenie słuchu w stosunku do Boga, na które cierpimy zwłaszcza w naszej epoce. Po prostu nie potrafimy już usłyszeć Jego głosu (…). To, co się o Nim mówi, wydaje się nam przednaukowe, już niepasujące do naszych czasów. To zaburzenie słuchu czy wręcz głuchota w obliczu Boga sprawia też, że w naturalny sposób tracimy również zdolność rozmawiania z Nim czy mówienia do Niego.

W jakim stopniu ta głuchota dotyczy mnie czy Ciebie? Kogo słuchamy lub czego słuchamy? Co zaprząta nasz umysł i wypełnia serce? Może jesteśmy podobni do bohaterów pewnej bajki…

Za siedmioma górami i siedmioma przełęczami, dawno, dawno temu pewien student, kupiec i namiestnik zostali napadnięci przez zbójców podczas podróży przez pustynię. Ograbieni ze wszystkiego, długo się błąkali, zanim udzielił im pomocy pustelnik. Zaprowadził nieszczęśników do swojej chatki, a po nakarmieniu ich i opatrzeniu rzekł:

– Jesteśmy tu z dala od świata. Niebawem przyjdzie zima, a moja chatynka, jak widzicie, jest maleńka. Każdy z was musi więc zbudować sobie jakieś schronienie, inaczej wszyscy możemy pomrzeć.

Trzej mężczyźni odparli chórem:

– Ale my chcemy jechać dalej w podróż!

– To niemożliwe – uciął krótko eremita. – Przełęcze są już zawalone śniegiem i dolina jest praktycznie nie do przejścia.

– Cóż ja pocznę bez moich książek? – jęknął student.

– Cóż ja pocznę bez moich interesów? – poskarżył się kupiec.

– Cóż ja pocznę bez moich poddanych? – zaprotestował namiestnik.

„A cóż ja mam począć z tymi trzema?” – pomyślał pustelnik.

Owi zaś trzej, choć z narzekaniem, zabrali się do pracy. Wybudowali trzy kamienne domki, ale dach kładli, kiedy już spadał pierwszy śnieg.

Zima była długa. Wydała się jednak dziwnie krótka, gdyż trzej mężczyźni, nie mając nic do roboty, odkrywali uroki bycia razem, wspólnych rozmów, rąbania drew, odgarniania śniegu i palenia fajki przy ogniu, kiedy to myślą błądzi się we wspomnieniach smutnych i radosnych.

Pustelnik patrzył na to, przebywał z nimi, czasami opowiadał o sprawach Bożych, a w owych trzech drżały serca.

Powróciła wiosna. Trzej mężczyźni pragnęli ruszać w drogę, ale odkładali podróż z dnia na dzień; najpierw chcieli pomóc eremicie w siewie, potem w strzyży owiec, a i niebo stawało się niebieściuchne nad podziw…

Pewnego dnia pustelnik wezwał ich do siebie i tak im rzekł:

– Już nie słyszę, abyście mówili o książkach, interesach czy poddanych. Co się z wami dzieje?

A ci trzej spuścili głowy w milczeniu.

– To ja wam powiem, co wam jest. Przedtem mieliście swoich panów: rządziły wami właśnie książki, interesy, poddani. A teraz jesteście jak zagubione psy bez obroży – czujecie się wolni, ale dam głowę, że zostalibyście tutaj, idąc za głosem serca. Czy nie tak?

Tamci spojrzeli po sobie i przytaknęli.

– No więc, nie jest to możliwe i świetnie o tym wiecie. Wracajcie do swoich książek, interesów i poddanych. Tylko nie bądźcie już ich niewolnikami, jak dawniej. Bądźcie panami samych siebie. A kiedy naprawdę zapragniecie pana, który da wam całkowitą wolność – wspomnijcie na mnie i na mojego Pana…

Wszyscy trzej odeszli tego dnia. Ale po drodze stwierdzili, że nie ma już przełęczy do przechodzenia. Znajdowali się na ogromnej równinie, jaśniejącej w promieniach Bożego słońca.

Takie niech będzie nasze adwentowe wołanie o prawdziwego Pana, Który chce się w nas rodzić i prowadzić nas po ogromnej równinie, jaśniejącej każdego dnia w promieniach Bożego słońca. Takiego, Który czyni nas panami codzienności, a nie niewolnikami.

Życzę Wam – Młodzieży Sercańska – by tak jak na herbie, w Waszych sercach były mocno odciśnięte słowa: Adveniat Regnum Tuum – Przyjdź Królestwo Twoje.

Ks. Kazimierz SCJ

POWRÓT
Ks. Jakub Kopystyński SCJ, moderator
Pliszczyn 78, 20-258 Lublin
telefon kontaktowy: 81 751 00 84 | e-mail: sdmrsm@sercanskie.pl
Duszpasterstwo RSM, nr rachunku bankowego: 84 1600 1462 1847 3641 5000 0015